sobota, 28 marca 2015

Rządy

Przebrałam się w :

. Poszłam do sali tronowej.  Tam oczekiwał mnie Marek. 
-  Witam -powiedziałam 
- Witaj  moja słodka! Idę. ..
- Nie Marek.  Nigdzie nie pójdziesz. 
- Dlaczego? ! 
- Potrzebowałam cię ostatnio, przy walce z wrogiem. A ty wychodzisz z Didyme! 
-  Ale  ja ją kocham   Poza tym, radzisz sobie doskonale! ! 
- Nie jestem. .. Dobra, idź - powiedziałam zrezygnowana. 
- Dzięki Cleoniu - powiedział Marek i już go nie było. Siadłam na tronie.  Po chwili, poszłam studiować księgi. Zastanawiałam się, kiedy wróci Aro. I o wilku mowa, do sali wpadł... wkurzony. ..Kajusz! ! 
- To jest nie do pomyślenia!  - darł  się. 
- Bracie, spokojnie - próbował załagodzić Aro. Nagle Kajusz, potknął się i byłby upadł , gdybym go nie przytrzymała. 
- Dzięki Cleo - powiedział i się do mnie przytulił. Stanęłam jak wryta, ale również go przytuliłam i zaprowadziłam na tron. 
-  Kajusz, co się stało? - zapytałam troskliwie .
-  Byliśmy u tych Cullenów. . . - zaczął - Córka Belli. ..  będzie wojna i... musisz nam pomóc kochanie - dokończył  Kajusz. 
-  Ale dlaczego ja?  To znaczy, chętnie, ale czy ja się tam przydam.  Myślałam, że zemsty to twoja fucha. . . 
- No tak, ale bez ciebie przegramy.  Powołają na świadków np. Zafrinę .  Ona ma dar tworzenia iluzji, tylko ty jesteś na to odporna . Bałgam Cleo...- rozczulił się Kajusz, ale zaraz się opanował.
- To jak?- zapytał chłodno.
- Jasne - pwiedziałam i jak odchodził ,dodałam- Tak naprawdę to  jesteś ... dobry - dokończyłam i wyskoczyłam przez okno. Biegłam do Suraga. Ale tylko z powodu wysłanej przez niego kartki. Kiedy dotarłam do jego pałacu już mnie oczekiwał. Zdziwiło mnie ,że nie łapał mnie. Był w porządku.
- Hej Surag !-powitałam go bardziej luźno.
- Hej- odpowiedział - Zapraszam cię na kawę do konferencyjnej . Muszę ci coś powiedzieć.- Kiedy dotarliśmy , zaczął:
- Kiedy miałem 18 lat spotkalem dziewczynę , która została później moją żoną. Urodziła nam się córka. W wieku 21 lat , zostaliśmy z żoną przemienieni, ale córka nie... Żyło nam się szczęśliwie. Później , kiedy moja dziewczynka, miała 18 lat , została przemieniona w wampira. Ale zaledwie dwa miesiąc później spotkała chłopaka . Na imprezie. Poczuła szczególny zapach krwi. Rzuciła się na upatrzoną osobę i wypiła krew. Volturi od razu przybyli i urwali jej głowę, po czym zabili wszystkich pozostałych. Miałem do nich żal , ale po wczorajszej rozmowie z Tobą , zrozumiałem ,że nie mogę nic zrobić i chciałem... się z Tobą zakolegować. Ale tak bez ataków , bez zdrady . Proszę ..- zrobił maślane oczy, a ja sprawdziłam przyszłość. Rzeczywiście, był ok.
- Dobrze- powiedziałam wesoło.
- Jak się cieszę! - wykrzyknął - Nigdy nie miałem prawdziwego kolegi! Dzięki Cleo! - powiedział i mnie przytulił , ale tak po ,, koleżeńsku''. Też go uściskałam i wróciłam do Volterry. Nie wiedziałam co powie mój ukochany.  Postanowiłam mu nie mówić. Weszłam przez ogromne drzwi i zamyślona, wpadłam na Alice. Aż odskoczyłam!  Co ONA  tutaj robi!? 
- Alice!  - krzyknęłam - Co ty tu...
Nie dokończyłam kiedy ona mnie przytuliła.  Byłam wbita w ziemię. 
- Cleo!  Przepraszam - płakał chochlik 
- Ale za co?
- Za zachowanie mojej rodziny. .. i moje. 
- Nie wierz jej - mówił mi mój wewnętrzny lampart. 
- Wierz - mówiła owca , ale ja zdecydowałam, że posłucham  lamparta. Sprawdziłam przyszłość i zobaczyłam ,  że miałam rację!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz