piątek, 27 marca 2015

Sytuacja

Obudziłam się , ale  w ciepłym łóżku.  Już chciałam ponownie zamknąć oczy,  kiedy przypomniałam sobie, że nie jestem w łóżku Ara!  Poderwałam się z kanapy i zaczęłam walić w drzwi.
- W  tej chwili, macie mnie wypuścić! - darłam się!
 - Spokojnie  Lusi - zabrzmiał jakiś głos.
- Nie jestem Lusi , tylko Cleo- powiedziałam obrażona.
- Oj! przepraszam - powiedział chłopak - Tak mi przypominasz moją córkę , którą zabili Volturi.
- Widocznie mieli jakiś powód.- odparłam
- Jak możesz tak mówić?!- krzyknął mi nad uchem.
- Opanuj się , ok? - warknęłam wstając.- Daj mi rękę.- Kiedy podał mi swoją dłoń , odczytałam jego wspomnienia.
- Wiedziałam ,że mieli powód, Surag - zaczęłam - Twoja córka odsłoniła się przed ludźmi. A prawo Volturi i wampirów głosi, że jeśli jakiś odsłoni się przed ludźmi to ma zostać zabity .Ona tak zrobiła , więc Trójca mieli powód , aby ją zabić- zakończyłam.
- Ale dlaczego? ! -  rozpaczał Surag .
- Surag, współczuję, ale nie mogę nic zrobić. ..  Dlaczego mnie porwałeś?
-  Bo się w Tobie zakochałem. . .
- We własnej córce?  - zaryzykowałam
- Ale jak...
- Wiesz mi , to ja jestem Twoją córką, zobacz - powiedziałam I zmieniłam się w jego córkę.
- Lisa - rozpoczął. ..
- Jeśli chcesz mnie uszczęśliwić to wypuść mnie.
-  Jasne - powiedział zdumiony Surag  i otworzył mi okno.  Szybko wyskoczyłam.  Kiedy wybiegłam z jego zamku i wpadłam na Aro ,  który umierał ze zmartwienia.
- Cleo, skarbie! !  - krzyknął z radości mój mąż.
Podałam mu rękę, żeby zobaczył co zrobiłam.
- Jesteś wielka kochane - powiedział Aro i mnie pocałował.
Tego się spodziewałam . .. A wy?  Dlaczego nie jesteście tam... u Cullenów?
- Zaraz wracamy - wtrącił się Kajusz  - Tylko jak Aro się dowiedział, kazał jechać do Volterry.
- Kochanie- zaczęłam - Następnym razem tak się nie martw.  A teraz idź. ..- powiedziałam  I zawróciłam do Volterry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz