Obudziłam się , ale w ciepłym łóżku. Już chciałam ponownie zamknąć oczy, kiedy przypomniałam sobie, że nie jestem w łóżku Ara! Poderwałam się z kanapy i zaczęłam walić w drzwi.
- W tej chwili, macie mnie wypuścić! - darłam się!
- Spokojnie Lusi - zabrzmiał jakiś głos.
- Nie jestem Lusi , tylko Cleo- powiedziałam obrażona.
- Oj! przepraszam - powiedział chłopak - Tak mi przypominasz moją córkę , którą zabili Volturi.
- Widocznie mieli jakiś powód.- odparłam
- Jak możesz tak mówić?!- krzyknął mi nad uchem.
- Opanuj się , ok? - warknęłam wstając.- Daj mi rękę.- Kiedy podał mi swoją dłoń , odczytałam jego wspomnienia.
- Wiedziałam ,że mieli powód, Surag - zaczęłam - Twoja córka odsłoniła się przed ludźmi. A prawo Volturi i wampirów głosi, że jeśli jakiś odsłoni się przed ludźmi to ma zostać zabity .Ona tak zrobiła , więc Trójca mieli powód , aby ją zabić- zakończyłam.
- Ale dlaczego? ! - rozpaczał Surag .
- Surag, współczuję, ale nie mogę nic zrobić. .. Dlaczego mnie porwałeś?
- Bo się w Tobie zakochałem. . .
- We własnej córce? - zaryzykowałam
- Ale jak...
- Wiesz mi , to ja jestem Twoją córką, zobacz - powiedziałam I zmieniłam się w jego córkę.
- Lisa - rozpoczął. ..
- Jeśli chcesz mnie uszczęśliwić to wypuść mnie.
- Jasne - powiedział zdumiony Surag i otworzył mi okno. Szybko wyskoczyłam. Kiedy wybiegłam z jego zamku i wpadłam na Aro , który umierał ze zmartwienia.
- Cleo, skarbie! ! - krzyknął z radości mój mąż.
Podałam mu rękę, żeby zobaczył co zrobiłam.
- Jesteś wielka kochane - powiedział Aro i mnie pocałował.
Tego się spodziewałam . .. A wy? Dlaczego nie jesteście tam... u Cullenów?
- Zaraz wracamy - wtrącił się Kajusz - Tylko jak Aro się dowiedział, kazał jechać do Volterry.
- Kochanie- zaczęłam - Następnym razem tak się nie martw. A teraz idź. ..- powiedziałam I zawróciłam do Volterry
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz