- Halo?
- Kochanie! gdzie ty jesteś?! Wybiegłaś, szukałem cię wszędzie ,ale...
- Aro , czy ja Wam wtedy nie przeszkadzałam?
- Nie ... bo to jest moja dawna narzeczona i...
- Narzeczona?!! Ale dlaczego się z niż przytulałeś?! DLACZEGO?!
- To nie tak. To ona zaczęła. Weszła i mnie przytuliła... Rany, jak ona świetnie całuje.
- C ...ca... całuje?- zająknęłam się. - Ty zdrajco! Myślałam, że ci wybaczę ,ale się myliłam. Żegnaj!
Byłam tak wściekła ,że wybiegłam na dwór i przewróciłam w lesie trzy potężne drzewa. Potem wsiadłam w samochód :

- Kajusz, Marek ! Opanujcie się!
- Kim ty jesteś, żeby mówić do nas po imieniu. Nawet ,, panie'' to za mało - wydzierał się Kajusz..
- Ja jestem królową Volterry!
- Ty ... to Karin jest królową!
- Dobra , czas użyć daru - pomyślałam i wygenerowałam tarczę, która ochrania przed działanie takiego daru , jak dar Karin. Kajusz i Marek się uspokoili i usiedli na tronach. Podobnie reszta straży, też się uspokoiła.
- Ok. A teraz opowiadajcie. Co Wam zrobiła ta żmija?
- Kiedy Karin przyszła - zaczął Kajusz - Aro nie był zbyt zachwycony. Jak wiesz to była jego dawna narzeczona. Zerwał z nią , bo kiedy przyjechałaś do zamku, zakochał się w Tobie. Karin poprzysięgła zemstę , ponieważ niczego nie pragnęła bardziej , jak zostać królową świata wampirów po wieczny czas. niedawno przyjechała do Włoszech i postanowiła nas odwiedzić. Widzisz jej dar polega na wmawianiu czegoś co ona chce innym osobom i kontrolowanie ich umysłu ,by robiły to co ona każe. Z tego co wiem ty też masz taki dar.
- Owszem. Mam też dar kopiowania , zabierania i pożyczania darów. I wiele innych.
- Właśnie. Więc , kiedy Karin tu przyszła , zaczęła kontrolować umysły wszystkich w zamku. Ara zmusiła do pocałunku i przytulania. Prawdopodobnie nie wiedziała ,że to zobaczysz. Nie czuła Cię.
- Dzięki. Tak czy inaczej ,Aro i ta cała Karin...
- Czekaj ,czekaj ... skąd znasz Karin? - zapytał zdziwiony Marek.
- Nie... dobra powiem. Jako dziecko byłyśmy bardzo blisko. Tuż po naszej przemianie , usłyszałam od Karin ,że została narzeczoną Ara. Cieszyłam się jej szczęściem. Ale potem kiedy przyjechałam do Volterry , wszystko się zmieniło. Wiedziała ,że Aro się we mnie zakochał. Znienawidziła mnie i postawiła za cel zniszczyć.
- Wow - powiedział Kajusz..
- Tak ,wow . Muszę iść do Ara i Karin i objąć go tarczą.- mówiąc to popędziłam do komnaty i otworzyłam ją z hukiem. Od razu tarcza znalazła się na Aro. Kiedy zauważył co robi odskoczył od Karin.
- Witaj Karin!
- Witaj Cleo!
- Aro, chodź do mnie - powiedziałam - Chyba ,że chcesz zostać z tą idiotką.
Aro w jednej chwili znalazł się przy mnie , za to ja podleciałam i szepnęłam Karin do ucha :
- Szkoda ,że muszę cię zabić.- po czym oderwałam jej głowę.






