poniedziałek, 9 marca 2015

Pułapki

Usiadłam na trawie i podziwiałam piękny zachód słońca kiedy w kieszeni zabrzęczał mi telefon. Wyciągnęłam moje cudeńko , które wygląda tak:
To dzwoniła mama.

- Hej mamo! 
- Hej córeczko!  Jak się miewasz? 
- Mogłoby  być lepiej... zostałam wcielona do armii Volturi.  Słuchaj , mamo , znasz Cullenów? 
- Jasne! Alice Cullen , to moja dobra znajoma. A co? 
- Volturi szykują się do bitwy z nimi.
- Dlaczego?  Co takiego zrobili?
- Ponoć Bella Cullen urodziła nieśmiertelne dziecko , ale...
- Cleo wiesz , ja...
- Wiem , że to nieprawda.  Renesmee nie jest takim dzieckiem. 
- Jasne , ale, Cleo , przekonaj Volturi , żeby zaniechali walki... proszę!
- Tylko dla niej...
- Dzięki ci!
- To pa  mamo!
- Pa , a wiesz co ? Wysłałam ci auto. Zobacz sobie , buziaki!

Po rozmowie z mamą , jakoś mi ulżyło.  Użyłam daru teleportacji i sekundę mi zajęło dotarcie do Volterry.  Od razu ruszyłam do garażu. Moje autko jest takie: 
. Miałam okazję je wypróbować bo jechałam właśnie do miasta na małe zakupy.Po drodze zapolowałam na dwie dziewczyny i mogłam jechać do galerii.  Byłam w Lovely Spring , mojej ulubionej galerii.  W pewnym, momencie poczułam  zapach mokrego psa. Jak się potem okazało był to Jackob Black i jego banda kundli Nie wyczuł mnie więc mogłam spokojnie iść dalej. Tak mi się przynajmniej zdawało do momentu , kiedy zderzyliśmy się. 
- Uważaj , jak chodzisz.
- Nie wolno się do mnie tak odzywać. - powiedziałam i złapałam go za kark.
- A teraz patrz.- wzięłam za kark jednego z jego kolegów i mu go skręciłam.  Oczywiście ludzie myśleli , że zaraz się podniesie i zaczęli bić brawo. Rozgoniłam ich i pobiegłam w stronę wyjścia. Po minucie mnie nie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz