- Aro , kiedyś powiedział , że wampiry to bezduszne bestie. Ja nie popierałam tego poglądu, ale teraz wiem. Stałam się bestią. - odniosłam wrażenie , że North się przestraszył , ale za chwilę zrobił zadowoloną minę.
- I to jest moja dziewczynka - powiedział ,ale wtedy ja odwróciłam się i oczy mi się zaświeciły.
- Teraz po tej zmianie nie mów do mnie ,, pieszczotliwie''.
- Jasne Cleo.
- A teraz chodźmy pomóc tym ofiarom losu. - zarządziłam.
Skoczyłam na drzewo i czekałam na rozwój wydarzeń. Nagle władca Francuzów rzucił się na Ara . Wtedy z moich oczu wyleciały brzytw i ogień i spaliły ich władcę. Po tym wyczynie zostawiłam całą armię Aro , do wytępienia. Kiedy już skończył , razem z innymi wampirami wróciłam do Volterry. Aro wreszcie mnie dostrzegł. Objął mnie ramieniem , ale ja je zrzuciłam.
- Cleo , skarbie , co się dzieje? - spytał.
- Zobacz sobie - powiedziałam i podałam mu rękę. Jedyne co mu pokazłam to moje serce zamienione w kamień. Pierwszy raz widziałam , żeby tak się przeraził.
- Cleo , dlaczego?- prawie płakał.
- Dlatego , że nie interesowałeś się mną. Nie , żebym potrzebowała litości , ale ciut zainteresowania. Albo ,dlaczego Marcus się tak do mnie odzywa? Powiedz , bo 1 % dzieli mnie od zatwardzenia serca na amen.
- Nie , proszę cię! My chcieliśmy ci zrobić niespodziankę. Wiesz ,że nie wszystkim tutaj robimy takie niespodzianki- powiedział, ale ja wiedziałam , że kłamie.
- Wiesz co, Aro- powiedziałam zalotnie
- Tak..- uśmiechnął się
- To jest żałosne - odepchnęłam go i w wampirzym tępie poleciałam do swego pokoju. Przebrałam się w taki zestaw :
Czułam że biegnie za mną . W złości wywarzyłam drzwi. Wszystko runęło z hukiem.
- Cleo , proszę nie rób nic szalonego, zaraz przyprowadzę Chelsea i wszystko się zmieni...- mówił , jednak ja nie chciałam go słuchać.
- Trzeba było myśleć wcześniej , Aro.- powiedziałam , a Aro podbiegł do mnie i mocno pocałował. Złamałam go za szyję i podniosłam do góry.
- Aro , nie zmylisz mnie tym razem. Te wszystkie komplementy, były po to , aby zamaskować twoją obojętność. Nienawidzę Cię! - Rzuciłam Ara na łóżko i wyskoczyłam przez okno . Nie widziałam co robić . Nie chciałam iść do Northa , bo nie lubiłam litości. Poszłam do swojego ulubionego miejsca. Tam gdzie rozstałam się z Aro tego wieczoru kiedy dzwoniła do mnie mama. Wtedy jeszcze go kochałam. Usiadłam na trawie. Nagle zabrzęczał mi telefon . Wyciągnęłam go i przeczytałam :
Droga Cleo!
Jest mi niezmiernie przykro , że Cię uraziłem. Chciałbym Ci tylko powiedzieć , że mieliśmy teraz nerwowy okres, dlatego nie miałem czasu się Tobą zajmować. Jesteś silna i dzielna. Za to cię podziwiam. Kocham cię Cleo. Nie chcę , żebyś odeszła. Proszę , przebacz.
Twój Aro.
Byłam naprawdę zdumiona. Jakoś nie wyobrażałam sobie powrotu , ale postanowiłam zaryzykować. Wróciłam do Volterry. W drzwiach dostrzegłam Ara. On kiedy tylko mnie zobaczył , rzucił mi się na szyję.
- Kochanie- powiedział- jak się cieszę , że wróciłaś!
- Aro. Spokojnie- odpowiedziałam- jeszcze Ci do końca nie przebaczyłam.
- Jasne . Idź do swojej komnaty. Zaraz przyjdę.
Poszłam. Czekam , czekam, czekam. .. nic. Ale ciągle miałam nadzieję , więc poszłam się wykąpać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz