. Byłam Gotowa . Niepostrzeżenie wyślizgnęłam się z zamku. Pobiegłam na lotnisko i muszę powiedzieć, że North się spisał. Pierwsza klasa , samochód już w Hiszpanii. Żyć nie umierać. .. od razu po zajęciu miejsca w samolocie podeszła do mnie stewardessa i zaproponowała gorące cappuccino. Bosko! Kiedy wylądowaliśmy w Hiszpanii , nawet nie skupiłam się na pięknie tego kraju , tylko od razu pomknęłam na zamek królewski. Tam tylko : dar niewidzialności , przejście przez zamknięte drzwi , podbiegnięcie do księcia , napicie się jego krwi - czyli chłopak umarł i powrót do swego auta. O resztę miał się martwić North. Zostawiłam wszystko i pojechałam do miasta. Tam galerie były niesamowite! Przechadzałam się po mieście, chodziłam po sklepach. Nagle , ktoś podbiegł do mnie i mnie przytulił. Stałam jakbym kij połknęła. Po kilku sekundach , okazało się , że to ... Kajusz!
- Kajusz. .. co ty tu robisz? Skąd wiedziałeś?
- Nie wiedziałem, ale wtedy przyszedł North i zaanonsował , że poleciałaś do Hiszpanii, bo chciałaś ... zabić syna królewskiego!
- Owszem , ale dlaczego mnie przytuliłeś? - wydawało mi się to podejrzane - to nie jesteś TY!
- Jasne , że nie... pojętna jesteś. - powiedział North i zdjął maskę. Kupiłaś sobie coś?
- Tak , dużo rzeczy.
- Doskonale. A teraz wracamy do Volterry, bo Volturi cię potrzebują. Chodź KOCHANIE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz