środa, 11 marca 2015

Niepokój




Przebrałam się , na podróż do Hiszpanii . A oto co włożyłam:



. Byłam Gotowa . Niepostrzeżenie  wyślizgnęłam się z zamku.  Pobiegłam na lotnisko i muszę powiedzieć,  że North się spisał. Pierwsza klasa , samochód już w Hiszpanii. Żyć nie umierać. .. od razu po zajęciu miejsca w samolocie podeszła do mnie stewardessa i zaproponowała gorące cappuccino. Bosko!  Kiedy wylądowaliśmy w Hiszpanii , nawet nie skupiłam się na pięknie tego kraju , tylko od razu pomknęłam na zamek królewski.  Tam tylko : dar niewidzialności , przejście przez zamknięte drzwi , podbiegnięcie do księcia , napicie się jego krwi - czyli chłopak umarł i powrót do swego auta. O resztę miał się martwić North. Zostawiłam wszystko i pojechałam do miasta. Tam galerie były niesamowite!  Przechadzałam się po mieście,  chodziłam po sklepach.  Nagle , ktoś podbiegł do mnie  i mnie przytulił. Stałam jakbym kij połknęła. Po kilku sekundach , okazało się , że to ... Kajusz! 
- Kajusz. .. co ty tu robisz? Skąd wiedziałeś? 
- Nie wiedziałem,  ale wtedy przyszedł North i zaanonsował , że poleciałaś do Hiszpanii,  bo chciałaś ...  zabić syna królewskiego!  
- Owszem , ale dlaczego mnie przytuliłeś? - wydawało mi się to podejrzane -  to nie jesteś TY!
- Jasne , że nie... pojętna jesteś. - powiedział North i zdjął maskę. Kupiłaś sobie coś? 
- Tak , dużo rzeczy. 
- Doskonale.  A teraz wracamy do Volterry,  bo Volturi cię potrzebują.  Chodź  KOCHANIE. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz