- Byłaś wielka Cleo! - gratulowali mi wszyscy. Odezwał się Aro.
- Bardzo cię kocham Cleo , wiesz? I za tą twoją nieludzką odwagę!
- Dzięki- powiedziałam obojętnie - wy też byliście świetni. A teraz chodźmy do Volterry , bo jestem zmęczona. - zarządziłam i używając daru teleportacji znalazłam się w swoim pokoju. Wzięłam kąpiel i przebrałam się w :
. Położyłam się na naszym pięknym łożu. Wzięłam telefon i puściłam sobie muzykę. Moją ulubioną piosenkę : I belive I can fly. Wsłuchiwałam się z przyjemnością . Nagle wszedł Aro, ale nie otworzyłam oczu ,ani nie przestałam słuchać muzyki. Aro złapał mnie za ramiona . Wtedy się ,, obudziłam''. Spojrzałam na Ara i się uśmiechnęłam. Odwzajemnił go i mocno mnie pocałował.
- Moja droga żono...- zaczął Aro- Czy chciałabyś wybrać się ze mną i Kajuszem do Cullenów? - zapytał.
Kiedy tylko usłyszałam nazwisko : Cullenowie , zrobiło mi się niedobrze .Ale postanowiłam się nie zgodzić.
- Aro ... wiesz ,że ja i Cullenowie nie dogadujemy się doskonale...
- Wiem złotko , wiem...
- Więc nie obraź się , ale nie pojadę ... przeprasz...
- Ciiiii.- położył mi na ustach palec - Dobrze. Wyruszam dzisiaj. Przejmiesz dowodznie razem z Markiem. A !I oczywiście możesz siadać na tronach.
- Jasne. Nie martw się - odparłam , widząc jego zmartwioną minę. - Nic mi nie będzie.
Uśmiechnął się i pocałował mnie, po czym odwrócił się i razem z Kajuszem wypadli z Volterry. Byłam nawet zadowolona , że teraz ja , będę tu rządzić . Podreptałam do sali tronowej. Na tronie siedział Marek. Kiedy tylko mnie zobaczył , podskoczył z radości.
- Moja , złota , kochana Cleo - podleciał do mnie - Idę z Didyme na miasto. Popilnujesz?- zapytał wskazując miejsce na tronie.
- Spokojnie Marek. Dam radę... Idź- mówiąc to zasiadłam na tronie i zaczęłam rozglądać się po sali.
- W sumie to ja się nie dziwię , że Trójca lubi tu siedzieć- pomyślałam - Fantastyczna panorama!
Nagle do sali wszedł Alec. Zdziwił się na początku , ale potem jego twarz pojaśniała.
- Królowa objęła rządy , co nie?- zapytał figlarnie.
- Ach! Przestań!- krzyknęłam w śmiechu, ale zaraz się uspokoiłam.
- Co się stało Alec?
- Wiesz ,że pod zamkiem są...
- FRANCUZI I RUMUNI!! - wrzasnęła nagle Heidi- Zjednoczyli siły - powiedziała i zwróciła się do mnie - Cleo , Aro nie ma . Ty musisz nas obronić!
Zerwałam się z tronu i pognalam do bramy. Pchnęłam ją z taką siłą ,że wyrwałam jedne wrota. Przefiltrowałam armię wroga. Po 120 wampirów w każdej.
- Ostro- pomyślałam. Co?! Rumuni mają nowego przywodcę?! Chore...
W tym momencie podszedł do mnie Alec i szepnął:
- Potrzebna pomoc?
- Nie. Nie teraz- odszepnęlam i podeszłam do Suragi i Loreca . Przewyższałam ich o głowę.
- Kim jesteście i po co tutaj przyszliście?
- Po ciebie.- odpowiedział Surag- Słyszeliśmy , ze jesteś porażająco piękna i ... to prawda , kochanie- powiedział.
- Dobra, ustalmy coś. Nie mam zamiaru z Wami pójść . Pokonam was jednym palcem- zakpiłam ,choć zachowywałam dystans w stosunku do 240 wampirów , tylko czekających na znak do ataku.
- No więc -zarządził Lorec - Będziemy musieli cię porwać- kiedy tylko wypowiedział te słowa koło mnie pojawił się Alec i Jane , jednak dałam im znak , żeby nic nie robili.
- Daj im mnie porwać - szepnęłam do zdumionego Aleca.
- Królową?! - szepnął Alec - Czy ty przypadkiem nie wystawiasz Arno na próbę? Przecież jak się dowie to...
- Zamknij się Alec. Jak możesz?! - zapytałam wkurzona. I podeszłam do przywódców .
- Zapomnijcie - krzyknęłam - I wynocha z tego zamku! - do tego spaliłam kilku francuzów.
Zdziwiło mnie , że Francuzi wycofali się ze strachem. Natomiast Rumuni zostali. Rzuciłam się na Sugara , ale on też był silny. Stworzył dookoła sibie barierę , która odpychała z siłą, której się nie spodziewałam . Uderzyłam w drzewo i... ogarnęła mnie całkowita ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz