środa, 15 kwietnia 2015

Przebudzenie

Otworzyłam oczy. Pierwsze co zobaczyłam to jakiegoś wampira  stojącego dokładnie nade mną. .
- Cleo ... nic ci nie jest. - zapytał.
- Nie - rzuciłam ostro.
- Cleo , skarbie , pamiętasz nas ?- zapytał troskliwie Kajusz.
- Dobra , co tu się dzieje? - spytałam zdezorientowana.
- Jesteśmy Twoją rodziną , a konkretnie ja jestem Twoim mężem , Kajusz i Marek. ..
-  Czekaj, czekaj, czekaj. . . - przerwałam mu . -  Ty i jesteśmy małżeństwem? !
-  Cleoniu. . -  zaczął Kajusz, - przecież nas znasz .
I wtedy zaczęło mi coś świtać. Od kiedy to Kajusz jest taki miły? ?
-  Dobra, dzięki. .. przypominam sobie wszystko, ale nie mogę przypomnieć sobie, Kajusza takiego miłego. .. -  powiedziałam I zaśmiałam się. Kiedy wszyscy wyszli , Przebrałam się w zwiewną czerwoną sukienkę i jasne koturny i zeszłam na dół.  Miałam wychodzić , kiedy usłyszałam śmiech Ara i jakiejś kobiety.Delikatnie zajrzałam przez drzwi i zobaczyłam Ara przytulającego. .. Karin? !
-  Ekhem. .. -  odchrząknęłam - Czy ja Wam nie przeszkadzam? ! -  wrzasnęłam. Odsunęli się od siebie, jak poparzeni.
-  Cleo, skarbie ja tylko...
-  Tak my właśnie. ..
- No co?!
-  Cleo, ja  ci wytłumaczę. ..
-  Spadaj Aro.  Muszę odetchnąć. -  powiedziałam I wybiegłam z Volterry.  Udałam się do auta i pojechałam przed siebie. Daleko od Volterry, znalazłam willę ,  a że miałam całą górę kasy , kupiłam ją. Nagle zabrzęczał mój telefon.

WILLA







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz