- Cleo ... nic ci nie jest. - zapytał.
- Nie - rzuciłam ostro.
- Cleo , skarbie , pamiętasz nas ?- zapytał troskliwie Kajusz.
- Dobra , co tu się dzieje? - spytałam zdezorientowana.
- Jesteśmy Twoją rodziną , a konkretnie ja jestem Twoim mężem , Kajusz i Marek. ..
- Czekaj, czekaj, czekaj. . . - przerwałam mu . - Ty i jesteśmy małżeństwem? !
- Cleoniu. . - zaczął Kajusz, - przecież nas znasz .
I wtedy zaczęło mi coś świtać. Od kiedy to Kajusz jest taki miły? ?
- Dobra, dzięki. .. przypominam sobie wszystko, ale nie mogę przypomnieć sobie, Kajusza takiego miłego. .. - powiedziałam I zaśmiałam się. Kiedy wszyscy wyszli , Przebrałam się w zwiewną czerwoną sukienkę i jasne koturny i zeszłam na dół. Miałam wychodzić , kiedy usłyszałam śmiech Ara i jakiejś kobiety.Delikatnie zajrzałam przez drzwi i zobaczyłam Ara przytulającego. .. Karin? !
- Ekhem. .. - odchrząknęłam - Czy ja Wam nie przeszkadzam? ! - wrzasnęłam. Odsunęli się od siebie, jak poparzeni.
- Cleo, skarbie ja tylko...
- Tak my właśnie. ..
- No co?!
- Cleo, ja ci wytłumaczę. ..
- Spadaj Aro. Muszę odetchnąć. - powiedziałam I wybiegłam z Volterry. Udałam się do auta i pojechałam przed siebie. Daleko od Volterry, znalazłam willę , a że miałam całą górę kasy , kupiłam ją. Nagle zabrzęczał mój telefon.
WILLA







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz